Bushcraft czy Survival? A może Zabawa?

Rozpoczynając przygodę z odkrywaniem (swojej) natury nie zastanawiałem się jakie pojęcia są przypisywane poszczególnym aktywnością. Po prostu razem z kolegami budowałem domek na drzewie, łapałem ryby na drewniany oszczep, robiłem procę z pękniętej gumy (po piłce nożnej) i kawałka twardszej gałęzi, płynąłem z prądem rzeki na dętce od traktora, itd.

Wszystkie te czynności były dla mnie, jako dziecka jakby naturalne, nie wymagały większej wprawy. Były zabawą, która pozwalała poczuć tzw. FLOW!

…Przeminęło z wiatrem. Po jakimś czasie jako „zasiedziany” przed komputerem „informatyk” trafiłem na niezwykle efektowny serial pt. „Szkoła Przetrwania” z podróżnikiem Bear’em Grylls’em w roli głównej. Wówczas okazało się, że to, co jako dziecko określałem „zabawami na polu” teraz nosi nazwę SURVIVAL… Okazało się, że wyjście do lasu to niebezpieczne przedsięwzięcie, gdzie wszystko i wszyscy dookoła tylko czekają, aby Cię zjeść. Fakt, odcinki „Ultimate Survival” są kręcone w nieporównywalnie trudniejszych warunkach niż te, w których jako dziecko miałem okazję przebywać. Zdaję sobie sprawę, że ten program jest telewizyjnym SHOW, rządnym adrenaliny i „krwi”. Przekaz budzi jednak w moim odczuciu niepokojące skojarzenia. Z jednej strony promowany jest aktywny wypoczynek na łonie natury, z drugiej natomiast przedstawiana jest ostra rywalizacja. Jawi się naszym oczom ekstremalnie trudna bitwa pomiędzy człowiekiem, a naturą. Panuje napięcie… Nastawienie na przetrwanie jest, aż nadto eksponowane. Patrząc z punktu widzenia „weekendowego turysty” możemy nie dostrzec alternatyw, dla tak nakreślonego toku wydarzeń.

Z pomocą przychodzi nam w tym momencie BUSHCRAFT, czyli w luźnym tłumaczeniu leśne rzemiosło, które zamienia utarczkę z przyrodą na współpracę. Bushcraft pozwala nam tworzyć i sprawiać, że naszym zadaniem nie jest już jedynie przeżycie i ucieczka, ale taka aklimatyzacja w danym środowisku, że z czasem staje się ono dla nas w pełni komfortowe.

Bushcraft jest dla mnie czymś zdecydowanie więcej niż survival. Posiadając odpowiednią wiedzę i umiejętności, ale przede wszystkim sposób myślenia możemy zacząć żyć w lesie dosłownie, jak w raju. No bo jak miałby wyglądać raj na ziemi, jeśli nie jak harmonia człowieka z naturą?!

Bushcraft to styl życia, który uczy nas optymalnego wykorzystania naturalnych, otaczających nas zasobów. Im bardziej zaradni i wytwali będziemy, tym lepiej się odnajdziemy. Idąc dalej (jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy) zaczniemy poważnie zastanawiać się nad opuszczeniem swojego ‚przytulnego’ mieszkanka w bloku, nastąpi w nas przewartościowanie. Zauważymy, że wygoda nie polega na posiadaniu kuchenki mikrofalowej czy lodówki, ale na możliwości obcowania z naturą bez zegarka, z dala od miejskiego zgiełku.

Kiedy wejdziemy w bushcraft, z czasem natury wokół nas będzie coraz więcej. Jednocześnie dostarczy nam ona więcej radości i …zabawy! Koło się zamyka. Jako dziecko zaczynałem od zabawy i teraz, jako dorosły ponownie do niej wracam, z bagażem doświadczeń, który mnie wzmacnia. Czuję FLOW płynąc w kierunku oceanu obfitości, ciesząc się z „małych rzeczy”.

Jeśli masz tak samo to Hej Przygodo! Hey Aventura! Hey Adventure!
A jeśli nie, to nic straconego. Prawdopodobnie uprawiasz survival, być może w miejskiej dżungli,.. jeden krok dzieli Cię do przejścia na bushcraft, a później już tylko powrót do zabawy, od której zacząłeś. Wszystko zależy od Ciebie.

Inicjator Hey Adventure. Odpowiada za koordynowanie i administrację projektu. Pasjonat przedsiębiorczości opartej na pasji, zasady Win & Win, prawdy, przyrody i przygody! Ceni sobie prostolinijność i równowagę.